DPS Koperniki po koronawirusie. Zmarło 7 ze 100 podopiecznych. Reszta wychodzi z choroby

Czytaj dalej
Fot. Starostwo powiatowe w Nysie
Krzysztof Strauchmann

DPS Koperniki po koronawirusie. Zmarło 7 ze 100 podopiecznych. Reszta wychodzi z choroby

Krzysztof Strauchmann

61 podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Kopernikach pod Nysą już wyzdrowiało z Covid-19. Ośrodek był jednym z większych ognisk epidemii w powiecie nyskim.

Pokonaliśmy koronawirusa! – cieszy się siostra dyrektor Domu Pomocy Społecznej Magnolia w Kopernikach pod Nysą. Ośrodek jest prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Obecnie przebywa tu 93 podopiecznych, w większości są to osoby po 85. roku życia, poważnie schorowane.

Pod koniec października koronawirusa potwierdzono o 15 podopiecznych i 3 osób personelu. Po przetestowaniu wszystkich pracowników i seniorów – w sumie 143 osób, chorobę stwierdzono wtedy u 65 podopiecznych i 19 osób z personelu.

Placówkę zamknięto, wstrzymano nowe przyjęcia. Personel został podzielony na dwie zmiany, każda przez 10 dni zamykała się w ośrodku, pracowała i mieszkała razem z seniorami. W ciągu tych trzech tygodni zmarło 7 osób w związku z koronawirusem, dwie kolejne z powodu innych przyczyn. Obecnie objawy Covid-19 wykazuje jeszcze trzech pacjentów, w tym najstarszy, 98-letni mężczyzna, który cierpi także na inne choroby. To jego stan jest obecnie najtrudniejszy.

- Nasi seniorzy w większości pokonali chorobę – mówi siostra dyrektor. – Już nawet zaczęli wychodzić do ogrodu, choć nasza brama pozostaje zamknięta i można się z nami kontaktować tylko telefonicznie. To zasługa zespołu, któremu bardzo dziękuję za ofiarną pracę.

W momencie największego nasilenia epidemii dyrekcja DPS poprosiła władze o wsparcie dodatkowym personelem. Ogłoszenia o czasowym zatrudnieniu propagował urząd pracy, starostwo. Warunkiem jednak była zgoda na zamknięcie się w placówce na 10 dni.

- Nikt chętny się nie zgłosił – mówi siostra dyrektor. – Na moją prośbę do prowincji zakonu, przysłano do nas grupę młodych sióstr. Pomagały przy chorych, przyjechały z gitarami, radośnie, dodawały ludziom otuchy śpiewem i graniem. To bardzo dobrze wpłynęło na psychikę podopiecznych.

- Cieszy zwłaszcza to, że wyzdrowiały starsze osoby, seniorzy, których dobro tak bardzo leży nam na sercu – komentuje Joanna Burka z zarządu powiatu nyskiego.

Krzysztof Strauchmann

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Romuald Kłodnicki

A gdzie te kobiety wolontariuszki ze strajków.

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.