Krzysztof Strauchmann

Dom Pomocy Społecznej w Jakubowicach walczył 2 tygodnie z koronawirusem. Nie dał dłużej rady

Konwój wojskowych i cywilnych karetek na sygnale jedzie do szpitala MSWiA w Głuchołazach Fot. Czytelnik NTO Konwój wojskowych i cywilnych karetek na sygnale jedzie do szpitala MSWiA w Głuchołazach
Krzysztof Strauchmann

Próby znalezienia dodatkowego personelu nie dały efektu. W ostatnią sobotę wojewoda zawiesił działanie pierwszego na Opolszczyźnie DPS-u, w którym wykryto koronawirusa.

Pierwszy przypadek Covid-19 w prywatnym Domu Pomocy Społecznej w Jakubowicach w gminie Pawłowiczki zdiagnozowano 29 marca. W placówce przebywało wówczas 50 podopiecznych: seniorów, w większości wymagających znacznego wsparcia. Zajmowało się nimi 21 osób z personelu.

Po ujawnieniu pierwszego przypadku u wszystkich wykonano testy. 2 kwietnia zachorowanie stwierdzono u 18 podopiecznych, 24 osoby miały wynik niejednoznaczny lub dopiero na niego czekały, 8 było zdrowych. Wśród personelu koronawirusa miało 13 osób, 3 czekały na wynik, 5 nie zakaziło się wirusem. W ciągu pierwszych kilku dni łącznie 18 osób trafiło do szpitala w Kędzierzynie-Koźlu.

[polecane]20010193,19954373;1[/polecane]

Trudne dwa tygodnie

Służby wojewody i starosty zorganizowały dowóz całodziennych posiłków dla podopiecznych i personelu, który także został zamknięty w kwarantannie. Były stałe dostawy środków dezynfekujących, sanitarnych, pościeli, lekarstw. Placówka poprosiła o wsparcie dodatkowym personelem – brakowało co najmniej 2 pielęgniarek i 4 pracowników do opieki. Nie udało się znaleźć chętnych. W ostatniej dobie opiekunki pracowały non – stop po 24 godziny.

W piątek 10 marca wojewoda zdecydował o czasowym zamknięciu ośrodka. Ewakuacja zaczęła się o 5 rano w Wielką Sobotę 11 kwietnia i trwała do późnej nocy. Trzy osoby, w tym jedna z pielęgniarek, pojechały do szpitala w Kędzierzynie Koźlu. 25 osób trafiło do izolatorium urządzonego w szpitalu MSWiA w Głuchołazach, gdzie przejechało łącznie 6 konwojów z Jakubowic.

[polecane]20010467,20010193;1[/polecane]

U wszystkich przewiezionych wykonano testy na koronawurusa. Jak informuje biuro prasowe MSWiA do poniedziałku 13 kwietnia znane były wyniki 15 testów, wszystkie były ujemne. Trwa oczekiwanie na wyniki pozostałych osób.

Bohaterzy i święci

- Jedna z moich opiekunek wyszła ujemna, to znaczy, że nie zachorowała. Z takim wynikiem mogła bez przeszkód opuścić kwarantannę, ale całkowicie świadomie powiedziała, że nie zostawi koleżanek – opowiada Jolanta Moroń - Świerszcz, dyrektor DPS w Jakubowicach, która była na miejscu do końca ewakuacji. - Wspaniała osoba. Została z nami, choć mogła wyjść.

- W najczarniejszych snach nie przewidywałam scenariusza, które przyniosło życie - mówi dyrektor DPS Jakubowice. - Te dni, to był horror. Ale okazało się, że jest kilka cichych bohaterek, świętych, które swoje zdrowie poświęciły, żeby pensjonariusze do końca mieli warunki takie jak zawsze. U nas Święta Wielkanocy były huczne, z prezentami. W tym roku mogliśmy tylko wykąpać pensjonariuszy. Jestem pełna podziwu, że panie opiekunki wykąpały wszystkich, choć mogły zrobić toaletę w łóżku. To heroizm. Mimo zmęczenia, bo same chorowały, bo dokuczał korzonki, kręgosłup, inne dolegliwości, a chciało im się. Wszyscy podopieczni wyjechali z Jakubowic zadbani, zaopatrzeni w leki, środki osobiste. Płakaliśmy wszyscy razem gdy ich wywożono.

Krzysztof Strauchmann

Komentarze

3
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

kalmaja

Dlaczego piszecie nieprawdę? Dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd? O koronawirusie w DPS w Jakubowicach było już wiadomo w połowie marca, nie 29 marca!!! Sanepid miał już wyniki pierwszej zarażonej pacjentki 19 marca. A mimo to pani Dyrektor nic nie zrobiła, mogła powstrzymać epidemię. Piszecie jednostronny tekst nie weryfikując żadnych faktów. A dlaczego stajenny, który zmarł na koronawirusa nie był objęty kwarantanną? Bardzo nierzetelne dziennikarstwo.

Astrum

Jak już to 10 kwietnia nie marca, opiekunek było też ok. 10. Wspomniana wyżej pielęgniarka, która została przewieziona do szpitala, pojechała tam na własną rękę, po czym została od razu zwolniona z DPS’u.

Podopolski

Wykąpanie podopiecznego nie jest miarą jakości opieki ani ofiarowanie się. Rolą opiekuna jest tak dopasować opieke, żeby za rok też być w stanie opiekować się ludźmi. Heroizm produkuje tylko potencjalnych pacjentów, którymi nie będzie się mieć kto w przyszłości opiekować

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.