Dlaczego rodzice rezygnują ze szczepień dzieci?

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Marta Żbikowska

Dlaczego rodzice rezygnują ze szczepień dzieci?

Marta Żbikowska

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Podejmując decyzję o szczepieniu, należy posiadać wiedzę lub zaufać autorytetom. Warto również kierować się zdrowym rozsądkiem, a nie przekonaniami i powielanymi mitami

Szczepić czy nie szczepić? - to pytanie zadaje sobie coraz więcej rodziców, szukając wskazówek i odpowiedzi zazwyczaj w internecie. Fora dla rodziców pełne są bardziej i mniej sprawdzonych informacji na temat plusów i minusów dotyczących tej formy profilaktyki. W gąszczu faktów i mitów łatwo się pogubić. Zwolennicy szczepionek zapewniają, że to jedyna skuteczna forma ochrony przed groźnymi chorobami, przeciwnicy alarmują, że podejmując decyzję o szczepieniu należy rozpatrywać korzyści, ale też liczyć się z kosztami zdrowotnymi.

Czego zazwyczaj boją się rodzice maluchów i czy ich obawy są uzasadnione?

1. Autyzm po szczepieniach.
Informacja o tym, że szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce może spowodować autyzm u dzieci, pojawiła się po raz pierwszy w interpretacjach publikacji z 1998 roku, która ukazała się na łamach pisma „Lancet”. Choć wiele późniejszych badań naukowych udowodniło, że związek między szczepieniem MMR a autyzmem nie istnieje, to niepokój pozostał.

2. Szczepionki zawierają szkodliwą rtęć.
Nie ma szczepionek bez dodatku rtęci - uważa Justyna Socha ze Stowarzyszenia Stop Nop. - Producenci nie podają jej w składzie, bo są to śladowe ilości, ale nie są one obojętne dla zdrowia. Innego zdania jest Andrzej Trybusz, wielkopolski inspektor sanitarny. - Rtęć brzmi groźnie, ale tylko, gdy mówimy o związkach metylowych, które kumulują się w organizmie - zapewnia Trybusz. - W niektórych szczepionkach mogą wystąpić niewielkie ilości związków etylowych, które organizm natychmiast usuwa.

Minister zdrowia Rosji: Opracowaliśmy testową szczepionkę na wirus Zika

Źródło: RUPTLY / TVN

3. Szczepionki skojarzone weszły na rynek niedawno i nie zostały jeszcze dokładnie przebadane.
Rodzice obawiają się nowych preparatów. Tymczasem szczepionki, zanim zostaną zarejestrowane, są oceniane w szeregu jasno określonych badań klinicznych pozwalających określić ich bezpieczeństwo, immunogenność i skuteczność. Szczepionki są szczególnymi produktami leczniczymi ze względu na znacznie szersze wskazania do stosowania niż typowe leki, co zwiększa wymagania dotyczące ich bezpieczeństwa.

4. Szczepionki to ogromny biznes koncernów farmaceutycznych.
Koncerny farmaceutyczne nie są organizacjami charytatywnymi. Zarabiają na swoich produktach. Informacje o kolosalnych zyskach z produkcji szczepionek wielu specjalistów uważa za mit. - Koszty badań klinicznych są ogromne - mówi prof. Jacek Wysocki, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. - Prace przed zarejestrowaniem preparatu trwają wiele lat. Większość szczepionek nie jest wprowadzana na rynek, bo nie osiąga na przykład wymaganej skuteczności, a firmy ponoszą koszty pracy nad nimi. Kwoty wydawane na zakup szczepionek są jednak kolosalne i pokazują, jak wielki jest to biznes. W jednym roku UNICEF podał informację, że na zakup szczepionek dla 99 krajów wydał 757 mln dolarów.

Większość szczepionek podaje się domięśniowo. Istnieją jednak i takie, które należy wypić
123rf Większość szczepionek podaje się domięśniowo. Istnieją jednak i takie, które należy wypić

5. Lekarze nie szczepią swoich dzieci.
Tę informację przekazują sobie rodzice skupieni wokół ruchów antyszczepionkowych. Prawdą jest, że wśród lekarzy zdarzają się wyjątki, jednak sami medycy nie potwierdzają tego mitu. - Jesteśmy z mężem lekarzami, szczepimy troje naszych dzieci nie tylko szczepieniami obowiązkowymi, ale też zalecanymi, takimi jak przeciw meningokokom czy pneumokokom - mówi dr Jolanta Uchman, neonatolog i pediatra. - W ten sposób postępują wszyscy znani nam lekarze. Pracuję wiele lat z dziećmi, zazwyczaj rodzice decydują się na szczepionkę 6 w 1, w mojej praktyce nigdy nie pojawiły się po niej żadne komplikacje.

6. Rodzice mają trudności ze zgłaszaniem niepożądanych odczynów poszczepiennych.
Rodzice często skarżą się, że nie zostali poinformowani w przychodni o możliwości powikłań po szczepieniu oraz nie powiedziano im, co robić w przypadku wystąpienia NOP-u (niepożądany odczyn poszczepienny). Tutaj wiele zależy od lekarza i placówki, na którą zdecydowali się rodzice. W razie wystąpienia problemów ze zgłoszeniem, zawsze można poinformować o tym fakcie producenta szczepionki, któremu również należy zgłosić fakt wystąpienia NOP-u.

7. W cywilizowanych krajach nie ma obowiązku szczepień.
Nie do końca jest to prawda. We wszystkich krajach niektóre szczepienia są obowiązkowe, chociaż kalendarz szczepień w poszczególnych regionach wygląda różnie, bo wynika ze specyficznej sytuacji epidemiologicznej danego społeczeństwa. Nawet jeśli szczepienia nie są obowiązkowe, to państwa wkładają wiele wysiłku i wydają znaczne pieniądze na akcje uświadamiające i zachęcające do szczepień. Niektóre kraje nie stosują bezpośredniego przymusu, ale nieszczepionego dziecka nie można zapisać do publicznego przedszkola, a rodzice na takie dziecko nie otrzymają zasiłków rodzinnych. - Nasze społeczeństwo nie dojrzało do tego, żeby znieść obowiązek szczepień - uważa Andrzej Trybusz. - Bardziej świadome społeczeństwa mogą sobie na to pozwolić.

Ministerstwo zdrowia Rosji o pomocy w walce z wirusem ebola w Gwinei

Źródło: RUPTLY / x-news

8. Jeśli nie zaszczepisz dziecka, dostaniesz wysoką karę.
W Polsce obowiązek szczepień wynika z ustawy. Jeśli rodzic uchyla się przed tym obowiązkiem, mogą czekać go nieprzyjemności. Nie dotyczy to przypadków, gdy decyzja o odroczeniu lub też rezygnacji ze szczepienia jest podyktowana względami medycznymi. - Lekarz lub przychodnia zgłaszają nam przypadki dzieci, których rodzice uchylają się od obowiązku szczepień - mówi Andrzej Trybusz. - Początkowo podejmujemy rozmowy z rodzicami, badamy sytuację, namawiamy, uświadamiamy. Gdy te łagodne środki perswazji nie przynoszą rezultatu, wtedy zgłaszamy taki przypadek wojewodzie, który może nałożyć karę. Przepisy przewidują w takich przypadkach kary nawet do 50 tysięcy złotych (jednorazowo taka grzywna nie może przekroczyć 10 tys. zł, ale może być ona nakładana wielokrotnie). W praktyce, w Wielkopolsce, rodzice karani są grzywnami w wysokości ok. 400 zł. W województwie pomorskim inspekcja sanitarna nie jest tak pobłażliwa i nakłada kary rzędu kilku tysięcy złotych.

9. Powikłania po szczepieniach są bardziej niebezpieczne niż choroby, przed którymi mają chronić.
Rodzice z ruchów antyszczepionkowych często dzielą się historiami swoich dzieci, które po szczepieniach miały doświadczyć ciężkich powikłań, takich jak autyzm, zahamowanie rozwoju czy choroba Kawasakiego. Niestety, takie sytuacje zdarzają się, choć niezmiernie rzadko. Nie jest też prawdą, że szczepienia chronią przed niegroźnymi chorobami. - Niedawno do szpitala trafiło nieszczepione dziecko chore na krztusiec, lekarze walczyli o jego życie - mówi dr Jolanta Uchman. Groźne powikłania coraz częściej zdarzają się ostatnio po odrze.

Marta Żbikowska

m.zbikowska@glos.com

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.