Czytelnicy alarmują: Nie da się dodzwonić do wielu opolskich instytucji. Infolinie są zajęte

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Tomasz Kapica

Czytelnicy alarmują: Nie da się dodzwonić do wielu opolskich instytucji. Infolinie są zajęte

Tomasz Kapica

Opolanie skarżą się, że z wieloma ważnymi instytucjami czy placówkami służby zdrowia nie można się skontaktować telefonicznie. Ich pracownicy to potwierdzają. I tłumaczą: nie jesteśmy w stanie wiele zrobić.

Jedna z naszych czytelniczek, pani Zofia z Kędzierzyna-Koźla, próbowała się z mężem od kilku dni dodzwonić do ZUS-u.

Mąż, który dotychczas ubezpieczał mnie w swoim zakładzie pracy, jest w trakcie przechodzenia na emeryturę pomostową. Nie wiedziałam, czy moje ubezpieczenie zdrowotne odnowi się - mówi nasza czytelniczka. - W czasach pandemii to bardzo ważne. Ale za nic w świecie nie mogliśmy się tam dodzwonić.

Kolejny przykład to pacjent z Opola, który poskarżył się naszej redakcji, że nie może się skontaktować telefonicznie ze swoją przychodnią. - Chodziło o wypisanie recepty na ważne leki. Dopiero po dwóch dniach wykręcania numeru niemal bez przerwy udało mi się dodzwonić - opowiada opolanin.

Rzecznik opolskiego oddziału ZUS Sebastian Szczurek po interwencji portalu nto.pl zajął się problemem mieszkanki Kędzierzyna-Koźla i przygotował dla niej szczegółową informację. Okazało się, że faktycznie nie jest ubezpieczona, ale poinstruował ją, co należy w takiej sytuacji zrobić. Przyznał jednocześnie, że do ZUS kierowanych jest obecnie bardzo wiele telefonów, których zakład nie jest w stanie zawsze odbierać.

Jak podkreśla jednak, bardzo często zdarza się, że mieszkańcy blokują linię z pytaniami, które albo w ogóle nie powinny być kierowane do ZUS, albo odpowiedź na nie można bezpośrednio znaleźć np. w sieci.

- Niestety, pojemność linii telefonicznej jest taka, jaka jest i nie jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkich dzwoniących w jednym czasie - nie kryje Adam Szlęzak, prezes Optima Medicina, sieci przychodni na Opolszczyźnie. Problem dotyczy nie tylko tradycyjnych linii telefonicznych, ale także połączeń za pomocą sieci komputerowej, realizowanych w technologii VoIP. Tam klient, petent bądź pacjent informowany jest o liczbie oczekujących na połączenie. Nie przyspiesza to jednak czasu oczekiwania na połączenie.

Opolanie skarżą się również, że koronawirus często blokuje również infolinię NFZ, banków czy sanepidu. Ta ostatnia była praktycznie niedostępna w okresie powrotu mieszkańców regionu zza granicy przed świętami Wielkiej Nocy. Szefowie opolskich instytucji, firm i placówek służby zdrowia zapewniają, że starają się zwiększyć liczbę konsultantów, ale bez ogródek mówią, iż do końca epidemii nie obędzie się bez problemów.

Tomasz Kapica

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.