Czego o historii Śląska Opolskiego można się z wiejskich pieczęci dowiedzieć

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda

Czego o historii Śląska Opolskiego można się z wiejskich pieczęci dowiedzieć

Krzysztof Ogiolda

Sprawdziła to dr Aleksandra Starczewska-Wojnar z Archiwum Państwowego w Opolu, autorka książki “Odciśnięta pamięć wspólnoty”.

- Pierwsza rzecz, na którą na pewno zwróci uwagę czytelnik, który sięgnie po tę książkę – mówi dr Starczewska -Wojnar - to jest 1706 odcisków pieczęci. Pochodzą one z 10 zachodnich powiatów rejencji opolskiej. Jest to zasadniczo teren dzisiejszego województwa opolskiego z wyłączeniem Brzegu i Namysłowa, bo one były w rejencji wrocławskiej. Prace nad odnalezieniem tych odcisków w różnych aktach i zgromadzenie tego zbioru zajęło mi 10 lat. Poszukiwania były mocno intuicyjne. Nieraz trzeba przejrzeć 50 ksiąg z dokumentami, żeby znaleźć jedną pieczęć. A przecież w ciągu 200 lat pieczęcie w poszczególnych miejscowościach się zmieniały.

Pieczęć w każdej wsi


Odcisków pieczęci pochodzących z lat 1816 - 1933 jest w zbiorze sporo, statystycznie około 170 na jeden powiat. Bo też każda wioska, która była równocześnie gminą, miała pieczęć.

- W gminie urzędował sołtys i dwóch jego pomocników, przysięgłych, którzy administrowali gminą – opowiada pani Aleksandra. - Od połowy XVIII wieku do 1870 takie trójki urzędników były całą wiejską administracją. Wystarczyło, jeśli jeden z nich umiał pisać i czytać. Często nie sołtys, ale wiejski pisarz.

Sołtys korzystał z pieczęci i musiał – wraz z pomocnikami o nią dbać .– Miał znacznie większe uprawnienia od współczesnych sołtysów na wsiach.

- Zbierał podatki zarówno od chłopów, jak i od rzemieślników, mógł chłopów karać. Nie tylko grzywną, ale i zamykając ich w izbie – zauważa pani doktor. - Miał obowiązek rejestrowania i kontrolowania podróżnych, którzy przez wieś przejeżdżali. Przecież mogli to być przestępcy albo jacyś uciekinierzy czy dezerterzy, więc karczmarz powiadamiał sołtysa o każdym obcym, który się we wsi zatrzymywał. Sołtys odciskał pieczęć w jego podróżnym paszporcie.

Sołtys pieczętował i plombował


Używał jej także do uwierzytelniania bardzo konkretnych dokumentów, na przykład testamentów nagłych spisywanych przez kogoś, kto się z życiem żegnał, ale na wezwanie zawodowego sędziego z miasta lub majątku już czasu nie miał.
Za pomocą pieczęci – w tym przypadku odciskanej w laku – sołtys zabezpieczał, plombował drzwi, okna, chroniąc majątek zmarłego przed zagrabieniem lub dokonaniem niesprawiedliwego podziału dóbr.

Umieszczonym w książce zdjęciom odcisków pieczęci warto się uważnie przyjrzeć. Nie są wielkie. Ich średnica nie przekracza 3 cm, wiele z nich ma 26 mm średnicy. Ale też wiele z nich to są prawdziwe dzieła sztuki.

- Każdy ze zgromadzonych przeze mnie odcisków pieczątek jest inny – zapewnia dr Starczewska – Wojnar. - Oczywiście, na wielu pojawiają się podobne motywy, ale w różnych konfiguracjach. Można je podzielić na kilkanaście kategorii. Najwięcej jest takich, które pokazują różne motywy związane z życiem wsi. Są pieczęcie – jest ich wiele w powiatach strzeleckim i oleskim, gdzie było dużo lasów – związane z gospodarką leśną. Wyobrażają np. piły, drwali z siekierą przy drzewie itd. Na pieczęciach pojawiają się też motywy topograficzne – kościoły, ale i kuźnie czy bażanciarnie. Zdarza się, że na odcisku pojawia się patron kościoła i miejscowości, jak np. św. Katarzyna na pieczęci z Groszowic.

Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Pro Media Sp. z o.o.