Brutus lepszy niż Bond. Polak, który oszukał Hitlera

Czytaj dalej
Ireneusz Dańko

Brutus lepszy niż Bond. Polak, który oszukał Hitlera

Ireneusz Dańko

Rozmowa z Andrzejem Brzezieckim, krakowskim dziennikarzem, historykiem i pisarzem, redaktorem naczelnym czasopisma „Nowa Europa Wschodnia”.

Dla Polaków Roman Czerniawski to postać nieznana. Tymczasem z twojej książki „Czerniawski. Polak, który oszukał Hitlera” wynika, że należał do największych asów wywiadu w II wojnie światowej.

To, że jest u nas mało znany, bierze się chyba jeszcze z czasów żelaznej kurtyny. Czerniawski został po jej drugiej stronie, mieszkał w Wielkiej Brytanii. Po drugie przez wiele lat jego działalność, jako podwójnego agenta, pozostawała tabu. Brytyjczycy niechętnie dzielą się tajemnicami swojego wywiadu, tym bardziej tak ukrytych jak Double Cross System (system podwójnych agentów), w którym funkcjonował Czerniawski. Dopiero, kiedy wyszły na jaw fakty kompromitujące brytyjskie służby specjalne, choćby to, że były infiltrowane przez sowieckich agentów, jak Kim Philby, dla podreperowania reputacji służby te zaczęły ujawniać niektóre udane akcje z II wojny światowej. Wtedy Czerniawski mógł publicznie powiedzieć: Tak, to ja byłem podwójnym agentem Brutusem.

Jego biografia przywodzi na myśl przygody Bonda.

Tak naprawdę Bond mógł-by się wiele nauczyć od Czerniawskiego.

Zanim Czerniawski wylądował na Wyspach Brytyjskich, kierował siatką wywiadowczą Interallié w okupowanej Francji. Jak to możliwe, że młody, zaledwie 30-letni polski lotnik stworzył największą ekspozyturę wywiadu aliantów w latach 1940-41?

Zdecydował splot okoliczności. Czerniawski miał z pewnością ku temu predyspozycje: rozsadzała go energia, lubił adrenalinę. Po kampanii wrześniowej dotarł do Francji, gdzie zdążył przejść kurs w elitarnej szkole wojskowej: École Supérieure de Guerre. To go jakoś ukierunkowało, bo uzyskał wiedzę, jak identyfikować niemieckie jednostki. Po klęsce Francji zdobył też cenne doświadczenie podczas tajnej operacji, która polegała na przerzucie polskich żołnierzy najpierw do Hiszpanii, a potem na Wyspy Brytyjskie. To wymagało wyrabiania sobie zaufanych kontaktów, lewych papierów, przewodników przez zieloną granicę w Pirenejach. W tym czasie Wielka Brytania była jedynym państwem, które opierało się machinie wojennej Hitlera. W podbitej przez Niemców Francji, skąd mogła spodziewać się inwazji, nie miała zaś żadnej siatki wywiadowczej. Tymczasem z ruchów wojsk niemieckich można było wnioskować o planach III Rzeszy. Kiedy więc polski wywiad poinformował Brytyjczyków, że posiada stamtąd cenne informacje od swoich agentów, ci od razu wyrazili zainteresowanie.

Dowiedz się:

  • kim był Roman Czerniawski
  • czy słyszne jest porównanie go do agenta 007?
Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ireneusz Dańko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.