Tomasz Kapica

Brakuje medyków do pracy w szpitalu zakaźnym w Koźlu

Kozielski szpital zakaźny, przeznaczony tylko dla chorych z koronawirusem, funkcjonuje już od ponad 1,5 miesiąca. Sprawy nie ułatwia rozporządzenie rządu Kozielski szpital zakaźny, przeznaczony tylko dla chorych z koronawirusem, funkcjonuje już od ponad 1,5 miesiąca. Sprawy nie ułatwia rozporządzenie rządu pod nazwą „Jeden medyk-jeden etat”. To ogranicza liczbę chętnych do pracy
Tomasz Kapica

Wojewoda opolski zwrócił się do podmiotów leczniczych z województwa opolskiego o informację, którzy lekarze chcieliby podjąć pracę w szpitalu jednoimiennym w Koźlu. Wątpliwe jednak, by odzew był duży.

Wielooddziałowy szpital w Kędzierzynie-Koźlu w połowie marca został przekształcony w szpital jednoimienny, czyli przeznaczony jedynie do leczenia pacjentów zakażonych koronawirusem. Kadrę uzupełniono o lekarzy zakaźników z innych lecznic, ale w większości pozostała ona ta sama. Mimo tego brakuje ludzi do pracy.

Część medyków poszła na zwolnienia chorobowe, niedawno kilkanaście osób (dwóch lekarzy i 10 pielęgniarek) trafiło na kwarantannę. Warunki pracy w szpitalu są bardzo trudne i na ochotnika raczej nikt się tu specjalnie nie zgłasza. Jak powiedział Nowej Trybunie Opolskiej Jarosław Kończyło, dyrektor szpital w Koźlu, „na już” potrzeba tu trzech anestezjologów i co najmniej jednego neurologa.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że praca tutaj nie jest łatwa, ale musimy zapewnić naszym pacjentom opiekę - przyznał w rozmowie z redakcją nto dyrektor Kończyło.

Wojewoda opolski wie o tych problemach. Dlatego zwrócił się do opolskich podmiotów medycznych z prośbą o informacje o medykach, którzy mogliby podjąć pracę w kozielskim szpitalu w najbliższych dniach i tygodniach.

„Od wielu tygodni kieruję zapytania i prośby do poszczególnych lekarzy o specjalnościach wskazanych przez dyrekcję szpitala SP ZOZ w Kędzierzynie-Koźlu, w sprawie pozyskania kadry lekarskiej do pracy w tym szpitalu. (...) Mając na względzie zabezpieczenie zdrowotne pacjentów i personelu medycznego, bardzo proszę o przesłanie informacji, czy wyrażacie Państwo zgodę i gotowość do podjęcia pracy w SP ZOZ-Kędzierzynie-Koźlu” - napisał wojewoda Adrian Czubak w liście, który trafił m.in. do prywatnych klinik i przychodni na Opolszczyźnie.

Wojewoda opolski czeka na informacje do 5 maja. Jak mówią nam jednak nieoficjalnie opolscy medycy, raczej mało prawdopodobne, by odzew był duży. Sprawę komplikuje fakt, że w życie weszło niedawno rozporządzenie pod roboczą nazwą „Jeden medyk-jeden etat”.

Pracownicy medyczni, którzy leczą osoby z koronawirusem, zostali objęci ograniczeniem pracy w innych miejscach.

Rozporządzenie zakłada, iż osoby wykonujące pracę na stanowiskach umieszczonych w wykazie rozporządzenia, nie będą mogły udzielać świadczeń zdrowotnych pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Chyba, że udzielając tych świadczeń nie mają bezpośredniego kontaktu z tymi pacjentami. W praktyce oznacza to, że przykładowo ortopeda zatrudniony w szpitalu w Koźlu nie będzie mógł do końca epidemii operować bioder innym pacjentom, niż tym z zakażeniem. Przepisy te są mocno krytykowane przez środowisko medyczne.

Tomasz Kapica

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.