Błędy medyczne. Dlaczego procesy trwają tak długo? PYTAMY Małgorzatę Klemczak z kancelarii KMK Progres w Bydgoszczy

Czytaj dalej
Małgorzata Oberlan

Błędy medyczne. Dlaczego procesy trwają tak długo? PYTAMY Małgorzatę Klemczak z kancelarii KMK Progres w Bydgoszczy

Małgorzata Oberlan

PYTAMY Małgorzatę Klemczak z kancelarii KMK Progres w Bydgoszczy o zadośćuczynienia za błędy medyczne. Dlaczego te procesy trwają tak długo?

W styczniu br. Sąd Okręgowy w Toruniu zasądził jedno z najwyższych zadośćuczynień na rzecz dziecka za błędy personelu medycznego (opisujemy na str. 3). Proces trwał 6 lat...

Błędy medyczne. Dlaczego procesy trwają tak długo? PYTAMY Małgorzatę Klemczak z kancelarii KMK Progres w Bydgoszczy
nadesłane Małgorzata Klemczak, kancelaria KMK Progres w Bydgoszczy.

- Sprawa trafiła na wokandę pod koniec 2015 r. Przez kilka miesięcy poprzedzających zmierzałam do zakończenie sprawy polubownie. Łącznie walka o należne prawa toczyła się faktycznie prawie 6 lat. Uważam, że wobec innych spraw nie jest to bardzo długi termin. Znam postępowania, które toczyły się w sadach do 10 lat, a nawet dłużej. Nie wynika to z opieszałości sądów, ale braku biegłych sądowych, których opinie mają ogromne znaczenie dla oceny oglądu stanu zdrowia dziecka i wykazania, iż jest ono następstwem błędu medycznego. W opisywanej sprawie było kilka opinii. Ostatecznie sąd przychylił się do uznania wnoszonej kwoty, która oscyluje w granicach 1,7 mln złotych wraz z odsetkami. I to bezsprzecznie opinia biegłych przesądziła o uznaniu sprawstwa placówki medycznej.

To był trudny proces?

- W tych przypadkach postępowanie jest bardzo żmudne i skomplikowane. „Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne” - mówią przepisy. Wnoszenie o dopuszczenie kolejnych dowodów przekonujących o naszej racji może, ale nie musi być uwzględnione przez sąd. W postępowaniu ubezpieczyciel oraz pełnomocnik placówki medycznej wnosili zastrzeżenia co do wagi dowodu. Zadaniem profesjonalnego adwokata jest nade wszystko skuteczne przekonanie sądu, że przedłożony dowód ma ogromne znaczenie w obiektywnej ocenie stanu faktycznego. W taki właśnie sposób adwokat Alicja Kempa reprezentowała interesy poszkodowanych w tym zdarzeniu.

Perspektywa długiego proces na starcie zniechęca wielu rodziców w podobnej sytuacji...

- Tak, poza tym niesłusznie pokutuje przekonanie, że "z lekarzami się nie wygra". Dlatego wielu rodziców waha się przed dochodzeniem należnych praw. Często z pokorą akceptują sytuację. Ba, znam przypadki, w których matki tkwiły w ogromnym poczuciu winy. Były przekonane, że same doprowadziły do urodzenia ciężko chorego dziecka poprzez brak współpracy z położnikiem, wady płodu, infekcje.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Pro Media Sp. z o.o.