Biada zdrajcom. Dla kogo nie ma miejsca w szeregach kapłańskich?

Czytaj dalej
Fot. Teresa Margańska/archibial.pl
Adam Jakuć

Biada zdrajcom. Dla kogo nie ma miejsca w szeregach kapłańskich?

Adam Jakuć

Służbę w wojsku i Kościele, wbrew pozorom, sporo łączy. Po pierwsze, jedna i druga nie jest dla każdego. Po drugie, obie wymagają odwagi, poświęcenia, hartu ducha. Po trzecie, żołnierz i kapłan muszą znać swoje miejsce w szeregu. Dobrze o tym wie każdy generał, na przykład metropolita białostocki abp Józef Guzdek, wieloletni biskup polowy Wojska Polskiego.

Na zakończenie tegorocznej procesji Bożego Ciała w Białymstoku wypowiedział słowa godne wielkiego dowódcy: - Jeżeli kapłan zdradzi Chrystusa i kapłańskie ideały, nie ma dla niego miejsca w szeregach kapłańskich.

Jak niektórzy kapłani potrafią zdradzać swego Mistrza, widzimy dziś bardzo dobrze. Widzimy znacznie lepiej niż kiedyś. Bo informacje, szczególnie negatywne, rozchodzą się obecnie z prędkością światła. Dlatego nie dziwi, że wiernych oburzają występki duchownych, jak i ich częsta bezkarność. I to z nią chce skończyć metropolita białostocki.

W Boże Ciało niejako odwołał się do honoru żołnierza. Przecież żołnierka nie jest dla tchórzy, słabeuszy, maminsynków, bawidamków, lalusiów, narcyzów czy „mocnych w gębie”. Służba w wojsku jest dla ludzi czynu, wiernych przysiędze, którzy potrafią narażać swoje zdrowie i życie. A czy kapłan nie jest żołnierzem Chrystusa?

Trzeba zauważyć, że abp Guzdek nie mówił o kapłanie błądzącym, zagubionym czy wątpiącym, ale o tym, który „zdradzi Chrystusa”. Zdrada to coś więcej niż błąd, pomyłka czy chwilowy kryzys. Zdrada jest świadomym i celowym złamaniem przysięgi. Judasz zdradził Jezusa za trzydzieści srebrników.

Tak jak dla zdrajcy ojczyzny nie ma miejsca w szeregach armii, tak nie może go być w stanie duchownym dla kapłana, który zdradza wiernych i Tego, który go powołał do służby. To twarde słowa. Ci, którzy bliżej znają metropolitę białostockiego, przyznają, że potrafi być stanowczy, a czasem surowy. Kiedy zaczynał służbę w ordynariacie polowym, wdrożył hasło „zero tolerancji” dla tych, którzy mają na sumieniu krzywdę wyrządzoną dziecku.

Teraz generał brygady abp Józef Guzdek pogroził publicznie palcem swoim „podkomendnym”. Patrząc na jego dotychczasową działalność, nie jest to gest bez pokrycia.

Adam Jakuć

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Nie znam spraw, o których pisze Zbigniew, ale mnie wydaje się, że postępowanie takie jak z księdzem Andrzejem Dębskim ZAWSZE i już od dawna powinno być normą, a nie jak przenoszenie pedofilów (i do tego gejów !) z parafii do parafii lub wręcz ukrywanie w jakichś domach "spokojnej starości dla księży". Nie można powiedzieć, że Dębski lub inny ksiądz pedofil "popełnił błąd", czy tym bardziej "zagubił się" - oni w świetle prawa popełnili przestępstwa i powinni ponieść zasłużoną karę, a nie być przez hierarchów bronieni, czy ukrywani, tuszowani. I w jednym i w drugim przypadku, jeżeli zarzuty potwierdzają się, to usunięcie ze stanu kapłańskiego oraz pozbawienie jakichkolwiek przywilejów powinno być natychmiastowe i być dopiero początkiem, a później oczywiście odpowiedzialność karna przed sądem, tak jak każdy zwykły obywatel. Sprawiedliwość musi być, to nie jest jakaś specjalna, szczególnie chroniona "kasta".

Zbigniew S

Nie mam najlepszego zdania o księdzu arcybiskupie. Po pierwsze jest głęboko przedsoborowy, więc co najmniej o 50 lat opóźniony w kapłańskiej mentalności. Po drugie utrwala w tej wypowiedzi obraz hierarchy zupełnie oderwanego od owieczek, zadowolonego z dóbr materialnych, tym przede wszystkim swojego arcybiskupiego pałacu i uposażenia o jakim większość owieczek nawet nigdy nie zamarzy. Mam poważne wątpliwości, czy taka postawa może przyciągać ludzi do Chrystusa.

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Pro Media Sp. z o.o.