Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka, czyli "Panie Gustlik, ja mam w sobie dalej gorąc"

Czytaj dalej
Ryszarda Wojciechowska

Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka, czyli "Panie Gustlik, ja mam w sobie dalej gorąc"

Ryszarda Wojciechowska

Kiedy po latach od premiery serialu „Czterej pancerni i pies” Barbara Krafftówna wręczała Franciszkowi Pieczce filmowego Orła, zwróciła się do niego słowami Honoraty: „Panie Gustlik, ja mam w sobie dalej gorąc”. Teraz znowu oboje staną na jednej scenie, żeby odebrać Wielką Nagrodę Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie.

Krafftówna i Pieczka to dwie wielkie osobowości, dwie perły w aktorskiej koronie. Ona w Kabarecie Starszych Panów płomiennie przeklinała Bohdana Łazukę i pięknie nudziła się czasie deszczu. Jako serialowa Ho-norata rozpalała serce nie tylko Gustlika. A w filmie „Jak być kochaną” stworzyła jeden z najbardziej zapadających w pamięć kobiecych portretów.

W materiale niezwykła opowieść o ludziach, którzy tworzyli historię polskiego kina i teatru. Polecamy!

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ryszarda Wojciechowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.