Autorom największego larpa bitewnego w Polsce udało się przez trzy dni uniknąć obcych na fortach i poligonie w Nysie

Czytaj dalej
Fot. Jakub Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Autorom największego larpa bitewnego w Polsce udało się przez trzy dni uniknąć obcych na fortach i poligonie w Nysie

Krzysztof Strauchmann

To teatr wyobraźni, w którym przedstawienie trwa bez przerwy trzy dni. Nie ma ani jednego widza, jest za to 800 aktorów. Każdy z nich wymyśla swoją rolę i podziwia spontaniczną twórczość innych.

Zapraszam, można przyjechać. Damy strój organizacyjny, wpuścimy na forty. Proszę tylko nie publikować tego przed zakończeniem gry. Nie chcemy tu niepotrzebnej widowni - zastrzega organizator nyskiego Battle Questa.

Autorom największego larpa bitewnego (ang. live action role-playing) w Polsce udało się przez trzy dni uniknąć obcych na fortach i poligonie w Nysie. Uczestników gry przyjechało około 800. Przed rokiem było niecałe 700 osób, w 2017 - 400. W pierwszej grze, rozegranej w 2015 roku, zaczynało 80 uczestników. Najlepszą sławę i reklamę zapewniają grze ci, którzy w niej już uczestniczyli. Co roku na koniec zapewniają, że jeszcze tu wrócą.

Uniwersum, czyli świat gry, to hektary pustego, zdziczałego terenu dawnego poligonu i dwa XVIII-wieczne forty pruskie. Fabuła co roku ewoluuje. Rok temu mieszkały tu dwa zwalczające się plemiona - Imperium i Norska. W tym roku wojska panny De Croy zaatakowały Faktorię Alvareza. Każde stronnictwo ma swoje oddziały, które staczają drobne potyczki, nocami walczą o sztandar przeciwnika, a w sobotę spotykają się w polu na walnej bitwie.

W Forcie II jest też Wolne Miasto Volksdorf. To teren neutralny, gdzie nie wolno wyciągać broni, z karczmą, szulernią i straganami rzemieślników, w których można kupić sprzęt obozowy czy bitewny. W uniwersum gry obowiązuje własna waluta, pieniądz zwany kenigerem. Gracze czy też aktorzy występują cały czas w strojach z epoki fantasy, mają repliki dawnej broni, zbroi. Mieszkają w fortach albo namiotach, śpią na siennikach. Dostają przydział granej postaci, dla której zestaw zachowań i cech wymyślają potem sami. Ich wodzowie snują plany pokonania przeciwnika, intrygują. Scenariusz wydarzeń jest luźno zarysowany, wszyscy improwizują i tak wychodzi im nowa, pasjonująca rzeczywistość.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.