Arek Jakubik potrafi się z żoną kłócić, ale też pogodzić

Czytaj dalej
Fot. brak
Paweł Gzyl

Arek Jakubik potrafi się z żoną kłócić, ale też pogodzić

Paweł Gzyl

Zadebiutował w kinie mając... osiem lat. Nie spodobało mu się jednak to doświadczenie. Dopiero w liceum ponownie nabrał ochoty na aktorstwo. I dobrze: bo dziś zachwyca kolejnymi kreacjami na dużym ekranie. Mało tego: śpiewa rocka z zespołem Dr Misio i nagrał solową płytę.

Mimo, że nie jest typem przystojniaka, nie może narzekać na brak propozycji zawodowych. W ostatnich latach stworzył na dużym ekranie kilka wyrazistych kreacji, które przyniosły mu uznanie branży i widzów. To występy w filmach Wojciecha Smarzowskiego – „Wołyń” i „Kler” – ale też w „Jestem mordercą” Macieja Pieprzycy czy „Cicha noc” Piotra Domalewskiego. Nic dziwnego, że uznaje się go jednego z najwybitniejszych aktorów swego pokolenia.

- Nie lubię słowa „kariera”. Brzmi pejoratywnie. Dla mnie granie w spektaklach teatralnych czy w filmach, robienie muzyki czy reżyserowanie jest sposobem na komunikowanie się z ludźmi. I widocznie coś w tym jest prawdziwego, poruszającego, uczciwego, że do nich to trafia. To jest dla mnie absolutnie bezcenne – deklaruje w „Gali”.

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.