Alarmowy 112 zdaje egzamin od 5 lat

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Draguła
Sławomir Draguła

Alarmowy 112 zdaje egzamin od 5 lat

Sławomir Draguła

Opolszczyzna była pierwszym regionem w kraju, gdzie na ten numer można się było dodzwonić z całego województwa. W poniedziałek Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Opolu świętowało swoje 5-lecie.

28 sierpnia 2012 roku o godz. 9.00 w budynku przy ul. Oleskiej 123 w Opolu uruchomiono telefony Centrum Powiadamiania Ratunkowego. To tu od pięciu lat dodzwania się każdy, kto wybiera numer alarmowy 112, a operator po wysłuchaniu i przeanalizowaniu zgłoszenia, informuje o tym odpowiednie służby: policję, pogotowie, straż pożarną.

- Tamtego dnia pierwszy telefon zadzwonił dokładnie o 9.03 - wspomina Henryk Ferster, ówczesny kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego, a dziś dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Opolu. - Pamiętam, tak wszyscy byli podekscytowani, że przez krótką chwilkę nikt nie wziął słuchawki do ręki. Ale oczywiście zgłoszenie zostało przyjęte, było zasadne.

Na początku „spływały” tu tylko telefony z Opola i powiatu opolskiego, ale już od grudnia 2012 r. z całego regionu.
- Opolszczyzna była pierwszym regionem w kraju, w którym na ten numer można było dodzwonić się z wszystkich stron województwa - dodaje Henryk Ferster.

Dziś pracownicy Centrum Powiadamiania Ratunkowego każdego dnia odbierają nawet 1,3 tysiąca zgłoszeń!
- Większość zasadnych, z prośbą o pomoc - mówi Rafał Dryja, jeden z operatorów opolskiego CPR-u z najdłuższym stażem . - Chodzi m.in. o wypadki samochodowe, ale nie tylko. To także telefony od osób, które źle się poczuły i potrzebują pomocy lekarza, dzwonią też ludzie zawiadamiający o pożarach i podobnych dramatach.

Ale zdarzają się i dowcipnisie. - Chcą zamówić u nas taksówkę, pizzę, zgłaszają nam zagubienie dokumentów oraz te nieszczęsne PIN-y do telefonów, z którymi dzwonią do nas po kilka razy dziennie - opowiada Ditmar Kurzał, zastępca kierownika Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Opolu. - Chodzi o to, że jeśli zablokujemy sobie telefon wbijając zły kod PIN, a potem PUK, wówczas na wyświetlaczu pojawia się informacja, że połączenie z aparatu jest możliwe tylko na numer alarmowy 112. Niestety, sporo ludzi rozumie to tak, że właśnie u nas dostaną pomoc w sprawie odblokowania swojego aparatu.

W 2012 roku pracownicy CPR-u odebrali dokładnie 40 977 telefonów, w tym 30 799 zostało zakwalifikowanych jako zgłoszenia fałszywe (głuche telefony, złośliwe, niezasadne itp.). W ubiegłym roku zgłoszeń było 438 257, w tym 221 751 nieuzasadnionych.

Pierwsze zgłoszenie przyjęto 28 sierpnia 2012 roku, dokładnie o godz. 9.03

Kierownik Ditmar Kurzał przypomina sobie, że najbardziej uderzyła go sprawa zgłoszenia od 14-letniej dziewczyny, ofiary gwałtu.
- Zadzwoniła do nas po pomoc, ale nie wiedziała, gdzie jest - opowiada. - Okazało się, że sprawcy odurzyli ją wcześniej narkotykami i wywieźli do Opola. Była pod jednym z miejskich mostów. Udało się ją zlokalizować i udzielić pomocy.

Violetta Porowska, wicewojewoda opolska jest przekonana, że numer 112 zdaje egzamin.
- Coraz więcej ludzi jest świadomych, do czego on służy - zapewnia. - Mało tego. Mój syn, który właśnie skończył trzecią klasę, miał zajęcia w szkole, z których dowiedział się, co to jest ten numer 112 i jak się powinno z niego korzystać.

Sławomir Draguła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.