Adwokat Jarosław Głuchowski: Kościół powinien ujawniać akta spraw o pedofilię oraz wspierać ofiary księży

Czytaj dalej
Fot. Michał Pawlik
Łukasz Cieśla

Adwokat Jarosław Głuchowski: Kościół powinien ujawniać akta spraw o pedofilię oraz wspierać ofiary księży

Łukasz Cieśla

Rozmowa z adw. Jarosławem Głuchowskim, prawnikiem związanym z Fundacją „Nie lękajcie się” wspierającą ofiary księży-pedofilów.

W Watykanie zakończył się szczyt ws. pedofilii. Papież Franciszek ma ogłosić nowe wytyczne. One cokolwiek zmienią, zwłaszcza w kontekście stosunku polskiego Kościoła do wyjaśniania skandali z udziałem naszych księży?
Adw. Jarosław Głuchowski: Wszystko zależy od treści wytycznych. Pozostaje mieć nadzieję, że coś zmienią. Osobom pokrzywdzonym najbardziej zależy, aby Kościół przyjął odpowiedzialność, również finansową, za działania swoich księży. Powinien się także pojawić zapis o swobodnym dostępie ofiar do akt z postępowań kanonicznych w sprawie obwinionych księży. Dotychczas, niestety, było tak, że Kościół nie respektował zapisanych regulacji. Na przykład w poprzednich wytycznych zapisano, że ofiara może przyjść na posiedzenie sądu biskupiego ze wskazaną przez siebie zaufaną osobą. Znam jednak przypadki, gdy osoby zaufane nie zostały wpuszczona do kurii. Zatrzymano je przy bramie wejściowej bez słowa uzasadnienia. Ofiary poszły na posiedzenie bez wsparcia bliskich im osób.

Jednak od lat Kościół mówi o walce z pedofilią, zdarzają się przeprosiny wobec ofiar. Obecny szczyt w Watykanie to zapowiedź radykalnej zmiany?
Poczekam na czyny i konkrety. W 2009 roku Watykan opublikował poprzednie wytyczne w sprawie walki z pedofilią. Polski Kościół potrzebował 6 lat na ich przyjęcie na naszym gruncie. Trzeba zapytać stronę kościelną, dlaczego to tyle trwało.

Pisaliśmy niedawno o Szymonie z Chodzieży, którego przez wiele lat miał wykorzystywać ksiądz. Duchowny został wydalony z kapłaństwa, ale poznańska kuria nie chce przekazać dokumentów z własnego postępowania prowadzącej śledztwo prokuraturze. Jak Pan to skomentuje?

Znam tylko dwa przypadki, gdy osoby pokrzywdzone dostały drogą pocztową orzeczenie sądu biskupiego w sprawie księdza, któremu zarzucono wykorzystywanie seksualne. Regułą jest niestety utajnianie materiałów z postępowań kanonicznych. Wiele ofiar dostaje jedynie enigmatyczną informację, że postępowanie się zakończyło, bez podania szczegółów. Co do sprawy z Chodzieży, kuria nie ma podstaw prawnych do odmawiania prokuraturze informacji z postępowania kanonicznego.

Pozostało jeszcze 43% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Mnie zawsze dziwi (poza samym odrażającym faktem) tylko jedno - prawie zawsze ksiądz dobierał się do CHŁOPCÓW, a nie do dziewczynek. Czyli, że mało że pedofil, to jeszcze gej !

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.