34-latek umówił się "na randkę" z 12-latką

Czytaj dalej
Fot. Patrycja Wanot (o)
Sławomir Draguła

34-latek umówił się "na randkę" z 12-latką

Sławomir Draguła

Mężczyznę namierzyli w sieci agenci z wrocławskiej firmy z Combat Security. To mieszkaniec Nysy, którego tuż przed spotkaniem zatrzymali policjanci.

- Na jego trop wpadliśmy przeglądając strony internetowe - mówi jedna z agentek Combat Security, która zdemaskowała mężczyznę. - Na jednym z portali ogłoszeniowych dał anons o treści Nysa - Opole, 300 zł dla młodej dziewicy i tu opisał za wykonanie jakiej czynności seksualnej oferuje te pieniądze. Razem z kolegą z agencji podchwyciliśmy temat, podaliśmy się za małoletnie dziewczynki w wieku 12 i 13 lat z Opola. Kontakt nawiązał z obie­ma. W jednym przypadku pisał, że ma 21, a w drugim 22 lata.

Agentka dodaje, że mężczyzna był nachalny.
- Kiedy braliśmy go pod włos i pisaliśmy, by się odczepił, nie dawał za wygraną i namawiał dalej na spotkanie - dodaje agentka.

W końcu, pod koniec ubiegłego tygodnia, mężczyźnie „udało” się umówić na spotkanie z 13-latką, pod którą podszywali się agenci. Miało do niego dojść na wiadukcie imienia Żołnierzy Wyklętych przy ulicy Struga w Opolu.
- Był bardzo ostrożny, wypytywał między innymi o to, czy jest tam monitoring - opowiada pracownica agencji ochrony. - Do spotkania jednak nie doszło, bo mężczyzna w ostatniej chwili przysłał nam wiadomość, że coś mu wypadło i nie może być w Opolu. Próbował umówić się na rano dzień później, ale odpisałam, że to niemożliwe i żeby się odczepił. W tym samym czasie korespondował bowiem z kolegą, który podszywał się pod o rok młodszą nastolatkę i, by wyglądało to bardziej naturalnie, chcieliśmy żeby to z nią się spotkał. Ale nie odpuszczał. Zaoferował nawet 300 złotych za zrobienie innej czynności seksualnej.

W końcu umówił się z 12-latką. Spotkanie wyznaczono na poniedziałek wieczór. I tym razem na opolskim wiadukcie.
- Powiedział, że ma samochód i gdzieś pojedziemy - mówi agentka.

Mężczyzna nie dotarł tam jednak. Został zatrzymany w swoim mieszkaniu przez policjantów z wydziału do walki z cyber­prze­stęp­czością Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu oraz kryminalnych z Komendy Powiatowej Policji w Nysie, kiedy przygotowywał się do wieczornej „randki”.
- Bo oczywiście cały czas współpracowaliśmy z policją w tej sprawie. Przekazaliśmy między innymi jej treści rozmów, a funkcjonariusze ustalili numer IP komputera, z którego korespondował z nastolatkami - mówi agentka.

W sieci wyszukują krzywdzicieli dzieci

Nyscy policjanci prowadzą postępowanie pod kątem nakłaniania przez internet osoby nieletniej do innej czynności seksualnej.
Prawo

To 34-letni mieszkaniec Nysy - mówi nadkomisarz Marzena Grzegorczyk, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Nysie. - Prowadzone są z nim czynności pod kątem artykułu 200a kodeksu karnego, mówiącego o nakłanianiu osoby nieletniej przez internet do innej czynności seksualnej.

Grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności lub do 2 lat więzienia. Do wczoraj mężczyzna nie usłyszał jeszcze zarzutów.

To kolejny już przypadek na Opol­szczyźnie, kiedy agenci firmy Combat Security łapią podejrzewanego o pedofilię. W lutym tego roku w Opolu wpadł 23-latek, który umówił się przez internet z 11-letnią dziewczynką.

Podczas rozmów na czacie opowiadał jej o seksie, o tym, jak on wygląda i że „na początku może boleć”. Nie wiedział jednak, że po drugiej stronie nie siedzi 11-letnie dziecko, ale agentka wrocławskiej firmy Combat Security.
- Jego sprawa ruszy jeszcze we wrześniu przed opolskim sądem - mówi kobieta, która go rozpracowywała.

I w tym przypadku kontakt z pedofilem nawiązała na jednym z portali, gdzie natknęła się na ogłoszenie o treści „Spotkam się w celu poznawania świata intymnego, wiek bez znaczenia”.
- Odpowiedziałam na ogłoszenie i napisałam, że mam 11 lat, on podjął temat - relacjonuje agentka. - Chciał się spotkać jak najszybciej, ale napisałam, że jestem u babci i wracam dopiero za kilka dni. Musieliśmy mieć czas na przygotowanie akcji i powiadomienie policji.

Przez tych kilka dni agentka Combat Security rozmawiała z mężczyzną praktycznie każdego dnia. - Powiedział, że ma na imię Piotr, jest nauczycielem pływania i ma rocznikowo 23 lata - relacjonuje pracownica agencji ochrony. Dodaje, że mężczyzna bardzo szybko rozmowę skierował na sprawy seksu...

W końcu „11-latka” umówiła się z nim pod dworcem PKPw Opolu. Policjanci zatrzymali 23-latka, gdy szedł na to spotkanie.

Sławomir Draguła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.